|
BLOG
04 czerwca 2010, 11:58
ODMOWA MILCZENIA
Spotkanie, które odbyło się 2 czerwca w auli Gimnazjum Salezjańskiego im. Św. Edyty Stein miało wymowny temat przewodni: „Dlaczego warto głosować na Jarosława Kaczyńskiego?”. Zebrani licznie, niezwykle szacowni uczestnicy, wysłuchali najpierw swoistej laudacji pana Romana Kowalczyka /PiS/, wypowiedzianej w iście oratorskim tonie, a następnie poddali się uniesieniom własnych refleksji. Początkowo dyskusja ogniskowała się wokół ostentacji zachwytów nad osobą Polskiego Kandydata, a jeden z uczestników pokusił się nawet o, dość karkołomną kalkulację sondażową, z której wynikało, że pan Jarosław Kaczyński wygra wybory już w pierwszej turze, idąc, w dowód wiary we własne przekonania, o zakład z każdym z uczestników – nikt jednak tego pozytywnego przesłania nie ośmielił się podważyć.
Przysłowiową łyżkę dziegciu w świetlane wizje wrzucił nieznany nikomu uczestnik, który podzielił się własnymi wrażeniami o niezrozumiałej, i jego zdaniem nie do przyjęcia, apatii Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, proponując natychmiastowe zwołanie spotkania organizacyjnego, wyłonienie jego reprezentacji i opracowanie harmonogramu działań, które powinny w sposób czynny wspierać wspólnego Kandydata. Mówca ten zwrócił również uwagę na problem umiejscowienia społecznych komitetów w strukturze wyborczej, proponując, aby koordynacją ich działań zajął się Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Postulaty te zostały poparte głosem, Sumienia naszego portalu, pana Krzysztofa Kobielskiego, który przypomniał swoje wysiłki, zmierzające do uaktywnienia wrocławskiego komitetu i ich niezadowalające, oględnie mówiąc, rezultaty. Obydwie te wypowiedzi spotkały się ze sporym rezonem wśród zebranych i spolaryzowały poglądy. Pewna liczba głosów, w tym prowadzącego spotkanie, uważała, że za poparcie wystarcza milcząca „lista obecności”, która się przecież rozrasta i generalnie jest „git”. Było jednak wiele opinii przeciwnych, wyrażanych w poszczególnych wypowiedziach, podzielających podobne zaniepokojenie biernością tego społecznego ciała i opowiadających się za koniecznością, a także gotowością aktywnego działania. Te ostatnie postulaty spotkały się ze zrozumieniem pana Romana Kowalczyka, który naocznie dostrzegł potencjał tkwiący w społecznym zaangażowaniu obywateli Wrocławia w kampanię pana Jarosława Kaczyńskiego, uznając publicznie, że siły takiej nie można zmarnować i sprowadzić do wirtualnego zjawiska, jakim jest strona internetowa. Zobaczymy zatem, co będzie dalej. Czy ożywienie i entuzjazm dla działania uczestników tej ciekawej debaty przełoży się w najbliższym czasie na efekty realnych posunięć? Ja jestem pełen nadziei, gdyż usłyszałem tam głośno i wyraźnie wyartykułowany brak zgody na milczenie, a to wspaniały zaczyn. MAREK DELIMAT
KOMENTARZE
1. 04 czerwca 2010, 12:11 ”Początkowo dyskusja ogniskowała się wokół ostentacji zachwytów nad osobą Polskiego Kandydata” - rozumiem, że pozostali kandydaci nie są polscy?Może tylko polskojęzyczni?Ostro Pan sobie poczynasz... ”Postulaty te zostały poparte głosem, Sumienia naszego portalu, pana Krzysztofa Kobielskiego” - chyba nie portal Dolnoslazacy.pl Panu chodzi?Bo ani on żaden pański, ani Kobielski żadnym jego głosem. A już tym bardziej sumienia. ”Ja jestem pełen nadziei, gdyż usłyszałem tam głośno i wyraźnie wyartykułowany brak zgody na milczenie, a to wspaniały zaczyn” - jak mawia Adam Michnik ”trzeba gęgać”. Ale jeśli tylko brak zgody na milczenie ma na dwa tygodnie przed wyborami dać J.K. wyborcze zwycięstwo, to rzeczywiście - jak mniemam od początku, gdy śledzę Pańską tutaj obecność - żyje Pan nieco oderwany od rzeczywistości. I jeszcze pytanie:o czym to nie zgadzacie się Państwo milczeć? Zgaduję: o perfidnym, radzieckim zamachu na Tu-154? 2. 04 czerwca 2010, 12:45 Przyłączę się do opinii Jacka - raczyłby Pan zrezygnować z tej strzelistej frazy "sumienie naszego portalu"? P. Krzysztof Kobielski, który owym sumieniem ma być, to ani mi brat, ani swat, a tym bardziej autorytet. Proszę więc trzymać się z daleka od mojego sumienia ;-) Ono, jak chce tego Wasz zacny kandydat, i tak stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. 3. 04 czerwca 2010, 13:28 Do pana Marka Delimata: Dziękuję Panu bardzo za relację z wczorajszego ważnego spotkania. Jest ona o tyle pożądana, gdyż dotyczy konkretnych działań "pro publico bono". W chwili obecnej mam już informację, że to spotkanie przyniosło dobre owoce w temacie aktywizacji działań Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego jako kandydata na Prezydenta RP. Ziściło się Pańskie obrazowe porównanie dotyczące "kropli drążącej skałę". Natomiast pisząc o mnie, że jestem głosem sumienia Portalu - delikatnie mówiąc - trochę Pan przesadził. Tutaj jestem skłonny zgodzić się z panem Jackiem. Co do jego osoby zgadzam się, że nie jestem - cytuję - "żadnym jego głosem. A już tym bardziej sumienia" ;-). Do pana Jacka: Faktycznie zacytowany zwrot Pańskiego guru Adama Michnika ”trzeba gęgać” świetnie charakteryzuje poziom debaty publicznej i sposób argumentacji, jaką stosuje Pańska gazeta. Pozwolę sobie zaproponować nowy, równie, a może nawet bardziej - moim skromnym zdaniem - zabawny: "trzeba kwakać". Gdyby doszło co do czego, z tantiem się zrzekam na Pańską korzyść ;-). Co do wyniku wyborów - to życzę Panu jeszcze odrobinę cierpliwości. Dokładnie za miesiąc będziemy wiedzieli, czy pan Marek jest nieco oderwany od rzeczywistości. Może dla Pana "rzeczywistość" kreowana przez Pańską redakcję stała się zbyt sugestywna? "Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy...". Natomiast co do Pańskiej tezy "o perfidnym, radzieckim zamachu na Tu-154" - tutaj pełna zgoda. Ale na razie to tylko teza. Dzięki działaniom rządu Donalda Tuska możliwości jej ewentualnego dowodzenia zostały ograniczone prawie do zera. Do pana Łukasza Maślanki: Podziwiam Pańskąodwagę i szczerość. Może za tomniej wybrane wzorce. Niewielu myślących tak jak Pan ma odwagę się uczciwie do tego przyznać. Czy identyfikuje się Pan również ze sposobem debaty politycznej stosowanej przez ZOMO: przy użyciu pałek i innych podobnych akcesoriów? 4. 04 czerwca 2010, 13:52 Szanowny Panie Krzysztofie, albo nie zrozumiał Pan ironii albo dobrze udaje. W swojej sławnej już wypowiedzi prezes Kaczyński łaskaw był sklasyfikować wszystkich, którzy nie podzielają jego wizji jako "stojących tam, gdzie kiedyś było ZOMO". Jedno piękne pociągnięcie piórem i połowa społeczeństwa została skreślona. Wybaczy Pan, ale Jarosław Kaczyński nie gra w mojej politycznej bajce. I to szanowny prezes Kaczyński łaskawie ustawił mnie w miejscu po ZOMO. Tak więc, to on jest najlepszym adresatem pytania o pałki i inne akcesoria. Uszanowanie. 5. 04 czerwca 2010, 14:15 Cytat: Szanowny Panie Krzysztofie, albo nie zrozumiał Pan ironii albo dobrze udaje. W swojej sławnej już wypowiedzi prezes Kaczyński łaskaw był sklasyfikować wszystkich, którzy nie podzielają jego wizji jako "stojących tam, gdzie kiedyś było ZOMO". Jedno piękne pociągnięcie piórem i połowa społeczeństwa została skreślona.a może to Pan nie zrozumiał żartu Jarosława? 7. 04 czerwca 2010, 15:18 Do pana Maćka Mikurdy: Panie Maćku, żadnej litości dla pana Łukasza, a dla ZOMO tym bardziej ;-). Do pana Łukasza Maślanki: Pisze Pan: "W swojej sławnej już wypowiedzi prezes Kaczyński łaskaw był sklasyfikować wszystkich, którzy nie podzielają jego wizji jako "stojących tam, gdzie kiedyś było ZOMO". Myślę, że używa Pan - delikatnie mówiąc - świadomej nadinterpretacji słów Prezesa. Może Pan przypomni, po której stronie teraz stoi "Solidarność", o której w tamtej wypowiedzi mówił Jarosław Kaczyński? A mówiąc o ZOMO na pewno nie miał na myśli wszystkich, którzy nie podzielają jego wizji. Chodziło mu tylko o jedno środowisko polityczne, przyznam, bardzo obecnie wpływowe... 8. 04 czerwca 2010, 17:19 Cytat: ”Początkowo dyskusja ogniskowała się wokół ostentacji zachwytów nad osobą Polskiego Kandydata” - rozumiem, że pozostali kandydaci nie są polscy?Może tylko polskojęzyczni?Ostro Pan sobie poczynasz...Panie Jacku! Ale Pan zacietrzewia się... 1. Polski Kandydat... A co Jarosław to nie Polski? A Pan tu zaraz swoje: rozumiem,że... wyluzuj Waść. 2. Co do pana Krzysztofa K. to zgoda - o jeden most za daleko... 3. Na gęganiu to ja się nie znam, nawet jeśli mądrość zaczerpnięta jest od tak Szacownej Osoby... 4. O milczeniu... to zupełnie kulą w płot (gdyż sprawa dotyczyła zupełnie czego innego). A o samolocie radziecki było - a jakże - ale dokładnie to, co może Pan sobie przeczytać tutaj... Zawiodę Pana jednak - nic o zamachu - tylko same pytania bez odpowiedzi... 9. 04 czerwca 2010, 17:24 Cytat: Szanowny Panie Krzysztofie, albo nie zrozumiał Pan ironii albo dobrze udaje. W swojej sławnej już wypowiedzi prezes Kaczyński łaskaw był sklasyfikować wszystkich, którzy nie podzielają jego wizji jako "stojących tam, gdzie kiedyś było ZOMO". Jedno piękne pociągnięcie piórem i połowa społeczeństwa została skreślona. Wybaczy Pan, ale Jarosław Kaczyński nie gra w mojej politycznej bajce. I to szanowny prezes Kaczyński łaskawie ustawił mnie w miejscu po ZOMO. Tak więc, to on jest najlepszym adresatem pytania o pałki i inne akcesoria.Z tym ZOMO to chyba Pan z kolei przesadził... Kontekst był chyba inny i raczej nie dotyczył połowy społeczeństwa (co najwyżej 25% w liczbach bezwzględnych). A to,że się Pan sam tam zaklasyfikował, to raczej nie jest wina pana Jarosława. Ja nie mażadnych związków z PiS i jakoś za jego rządów nie czułem się ani wykluczony ani zagrożony ani tym bardziej ZOMOidem... 10. 04 czerwca 2010, 17:40 Do pana Marka Natusiewicza: Pisząc "Co do pana Krzysztofa K. to zgoda - o jeden most za daleko..." co Pan ma na myśli? Ale tak konkretnie, bez pitu, pitu i powoływania się na film Richarda Attenboroughz 1977 roku ;-). 11. 04 czerwca 2010, 17:43 Cytat: Do pana Marka Natusiewicza: Pisząc "Co do pana Krzysztofa K. to zgoda - o jeden most za daleko..." co Pan ma na myśli? Ale tak konkretnie, bez pitu, pitu i powoływania się na film Richarda Attenboroughz 1977 roku ;-).To nie do Pana tylko do Autora. Sam zresztą przyznał Pan,że tam było trochę przesady z tym "sumieniem"... 12. 04 czerwca 2010, 17:47 Panie Marku, w takim razie Bóg zapłać, ale strasznie mnie Pan zestresował. Wystraszyłem się, że skrajna faszystowska prawica rzuca się sobie do gardeł ;-). 13. 04 czerwca 2010, 18:50 Cytat: Panie Marku, w takim razie Bóg zapłać, ale strasznie mnie Pan zestresował. Wystraszyłem się, że skrajna faszystowska prawica rzuca się sobie do gardeł ;-).Ja nie jestem faszystą, ja jestem republikaninem i to jeszcze do kwadratu (Rzeczpospolita Obojga Narodów). 14. 05 czerwca 2010, 14:00 Panowie: Gęgać, kwakać... whatever, róbmy to! K.Kobielski: proszę nie wsadzać mnie w platformerskie buty. To, że nie wierzę w zwycięstwo J.K. nie oznacza, że kibicuję B.K. Dla mnie to wybór między dwoma produktami o podobnym składzie. Ale skoro Pan taki pewnmy to proponuję zakład: wygra te wybory J.Kaczyński, w co Pan tak usilnie wierzy, czy nie - jak to sądzę ja?Rękawica rzucona. Panu pozostawiam o co zakład: o przysłowiową flaszkę, dwa okrążenia Ratusza, czy publiczne przysznanie się do błędnych ocen rzeczywistości? Ja zadowolę się, gdy publicznie oświadczy Pan, że Gazeta jej jednak nie kreowała i przestanie Pan w końcu powtarza bzdury o zamachu. Wchodzi Pan? M.Natusiewicz: pewnie, że się czepiam. Ale posty Pana Marka Delimata pełne sa takich niuansów. Nie wytykać ich, to jak przejść koło leżącej na chodniku stówy i nie schylić się o nią. Co do zacytowanego przez Pana linka, pisałem już: zweryfikowałem sąd o Panu i skreśliłem ze swojej prywatnej listy talibów. Z takimi mocarzami jak M.Delimat i K.Kobielski nie ma Pan niestety (a raczej stety) szans. 15. 05 czerwca 2010, 15:49 Do pana Marka Natusiewicza: Panie Marku, komuniści by w takim razie powiedzieli, że jest Pan rewizjonistą ("Wodzu prowadź na Kowno" etc.). Jako, że z tymi kolesiami mi mocno nie po drodze - zmilczę. A z tą "skrajną faszystowską prawicą" to oczywiście tak dla śmichu napisałem... A co do republikanów, to znam na pewno jeden niewątpliwie wybitny przykład, ale niestety za oceanem: Ronald Reagan. Szkoda, że już Pan go odwołał do siebie... 16. 05 czerwca 2010, 16:11 Do pana Jacka: Jeżeli nie dostrzega Pan różnicy pomiędzy Jarosławem a Bronisławem, to znaczy, że marny z Pana obserwator sceny politycznej. Co do zakładów z Panem pragnę oświadczyć, że nie zajmuję się hazardem i nie jestem hazardzistą. To też jedna z przyczyn dla których nie popieram PO. A do publicznego oświadczania nieprawdy na pewno mnie Pan nie namówi (chodzi o kreacyjną rolę "GW").Natomiast przestanę "bzdurzyć" - jak był Pan uprzejmy się wyrazić - o zamachu, jak mi Pan dostarczy wiarygodne dane go wykluczające, a nie przedruki "GW" z "Komsomolca" i innych tego typu periodyków. Nazwanie mnie przez Pana "mocarzem", pomimo wrodzonej skromności, przyjmuję z dużą satysfakcją i dziękuję za to. Co do wyniku wyborów prezydenckich: skąd Pan wywiódł tezę, że jestem pewien ich wyniku - to już tylko sam Pan raczy wiedzieć... P.S. I jeszcze mam jedno pytanko: Pan naprawdę jest redaktorem "Gazety Wyborczej"? 17. 05 czerwca 2010, 16:50 Cytat: (...) Nie wytykać ich, to jak przejść koło leżącej na chodniku stówy i nie schylić się o nią. (...)Schylić to się Pan może, ale odradzam podniesienie. Z bramy obok może wychylić się gość w towarzystwie zaprzyjaźnionego stróża prawa, który oskarży Pana o wykradzenie tej stówy z jego portfela - koronnym dowodem będą jego linie papilarne na banknocie... Zatem po przyjaźni - ODRADZAM ! 18. 05 czerwca 2010, 21:28 K.K.: Że dyskutować z Panem nie ma sensu przekonałem się już dawno. Sprowadza się to bowiem dowymiany: Pan stawia tezę,ja proszę o argumenty, a Pan jedyne co robi to wypala: niech Pan przedtawie własne!Myślałem jednak, że ma Pan cojones. 19. 06 czerwca 2010, 15:00 Tak poza tematem ze względu na brak bezpośredniego kontaktu: Coś dla Pana Marka Natusiewicza i nie tylko 20. 06 czerwca 2010, 15:26 Cytat: Tak poza tematem ze względu na brak bezpośredniego kontaktu:Chyba coś na rzeczy... Jeszcze tylko trzeba poczekać na to, co za wschodniąrubieżą upichcą. Bo to, że najważniejszy jest "warszawski trop" to dla mnie nie nowość. Te bzdety zza miedzy miały zagłuszyć trzeźwość myślenia... 21. 06 czerwca 2010, 18:10 Cytat: Cytat:Nawet nie chcę myśleć, co by się stało gdyby faktycznie "warszawski trop" był prawdą i zostało by to udowodnione...Tak poza tematem ze względu na brak bezpośredniego kontaktu:Chyba coś na rzeczy... Jeszcze tylko trzeba poczekać na to, co za wschodniąrubieżą upichcą. Bo to, że najważniejszy jest "warszawski trop" to dla mnie nie nowość. Te bzdety zza miedzy miały zagłuszyć trzeźwość myślenia... 22. 06 czerwca 2010, 21:25 Cytat: Cytat:A skąd samolot wystartował? Przecież remont był pół roku temu i w międzyczasie polatywał co nieco...Cytat:Nawet nie chcę myśleć, co by się stało gdyby faktycznie "warszawski trop" był prawdą i zostało by to udowodnione...Tak poza tematem ze względu na brak bezpośredniego kontaktu:Chyba coś na rzeczy... Jeszcze tylko trzeba poczekać na to, co za wschodniąrubieżą upichcą. Bo to, że najważniejszy jest "warszawski trop" to dla mnie nie nowość. Te bzdety zza miedzy miały zagłuszyć trzeźwość myślenia... Czysta dedukcja, żadnych dowodów ! 23. 07 czerwca 2010, 02:56 Pozwolę sobie na polemikę z autorem bloga: jako osoba bez własnych poglądów pozwolę by ktoś wypowiedział to lepiej niż ja sam. 24. 07 czerwca 2010, 10:03 Cytat: Pozwolę sobie na polemikę z autorem bloga: jako osoba bez własnych poglądów pozwolę by ktoś wypowiedział to lepiej niż ja sam.A czy to jest "alibi" do naszej dyskusji;) polemika «publiczna dyskusja na ważne tematy» •polemiczny •polemicznie •polemiczność •polemista •polemistka •polemizować Dyskusja (łac. discussio - roztrząsanie) - jeden ze sposobów wymiany poglądów (poparty argumentami) praktykowany przez dwoje lub więcej osób zainteresowanych danym tematem lub zjawiskiem 25. 07 czerwca 2010, 12:04 Szanowny Panie Marku: Dnia 4 czerwca 2010 roku o godzinie 20:02 pan Piotr Mateczyk umieścił w tym miejscu na moim blogu pt. "Zapraszamy na spotkania" wpis natępującej treści, skierowany do pana Tomasza Stysia, cytuję: Pragnę Pana serdecznie przeprosić za obraźliwe traktowania Pana przez Pana Piotra Matejczyka. Nie mam z tym nic wspólnego i stanowczo potępiam.Wpis ten na pewno figurował w tym miejscu do dnia 5 czerwca 2010 do godziny 15:19, bo wtedy go skopiowałem. Dzisiaj rano zorientowałem się, że Piotr Matejczyk swój wpis usunął. Dnia 6 czerwca 2010 o godzinie 14:17 Piotr Matejczyk na swoim blogu umieścił kolejny wpis pt. "Jak redaktor Sikora debatę przespał". Piotr Matejczyk jest kłamcą i oszustem, manipulatorem, dla którego pojęcie prawdy nie istnieje. Jego haniebne postępowanie świadczy, że jest człowiekiem pozbawionym godności i honoru, który wszystko buduje na kłamstwie. Nikt, dla kogo prawda, honor i godnośćsą wartością, nie powinien wchodzić w jakąkolwiek debatę z tym człowiekiem. Jako kłamca i oszust na to po prostu nie zasługuje. 26. 07 czerwca 2010, 14:15 Szanowny Panie Goldberg, W swojej, jakże oszczędnej formie, pański, zaopatrzony w deklarację braku poglądów, wpis, dotyka prawdziwego fenomenu egzystencji bezideowej grupy uprawiającej ostatnio „porządki” w Polsce, która za pomocą mediów i polityki dezinformacji była w stanie wykreować kolejny dowód na zjawisko gromadomyślenia, które powstało w wyniku zagrożonej samooceny jej lidera w zetknięciu z patriotycznym, pronarodowym programem i wysokimi standardami polityki, które zaproponowało Polakom Prawo i Sprawiedliwość. I chociaż w swoich wysiłkach dość ostentacyjnie bazuje pan na dyskusyjnej „krynicy wiedzy”, z której pełnymi garściami czerpie również wystawiony przez PO pan Komorowski, mający zająć, splugawioną wcześniej przez jego popleczników, posadę Prezydenta RP, to przecież nie sposób w dyskusji o meritum czynić z tego powodu zarzutów. Bardzo dobrze się stało, że zdecydował się pan poruszyć wprost kwestę, która pomimo, iż została już naukowo zdiagnozowana przez psychologię społeczną, może budzić zaniepokojenie i agresję w partyjnych szeregach ugrupowania, którego członkowie bez reszty owładnięci zjawiskiem syndromu grupowego myślenia, prześcigają się w ośmieszaniu i opluwaniu polskich tradycji narodowych oraz osób, które je reprezentują i propagują. Jak silny jest wpływ tutaj personalnego ośrodka decyzyjnego, niech świadczy fakt, iż poszczególni jej uczestnicy zatracili już zupełnie w tym szaleństwie jakikolwiek umiar, i najwyraźniej tracąc kontakt z rzeczywistością, wyzbyli się, preferowanej strategii zachowania pozorów. O skrzętnie kamuflowanej wojnie, jaką od samego początku wypowiedziano Polsce i Polakom, czołowi piewcy tego zespołu mówią dzisiaj głośno i otwarcie, plując swoją „intelektualną” nienawiścią w zasnute łzami oczy Narodu, który kolejny raz został pozbawiony swoich patriotycznych Elit. Proszę pozwolić więc, że oprócz wdzięczności i uznania, dla uzupełnienia pańskiej odważnej i bezkompromisowej wypowiedzi zamieszczę jeszcze odnośnik do „kuchni” tego zjawiska, wykorzystywanej od wielu lat w trybach jego mechanizmów. DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
ZOSTAWIĆ POLSKĘ ?!! (57) ODMOWA MILCZENIA (26) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |